Widzew Łódź
msgbartop
Informacje, newsy, ciekawostki
msgbarbottom

9 lipca 2010 Informacje o karnetach

Widzew opublikował ceny karnetów na mecze ekstraklasy w rundzie jesiennej sezonu 2010/2011. Każdy, kto zdecyduje się na kontynuację karnetu z poprzedniej rundy lub sezonu dostanie 10% upust. Wciąż obowiązywać też będzie promocja „Jest nas coraz więcej”, w ramach której zachęcając nowych kibiców do zakupu karnetu samemu można kupić karnet z rabatem – za symboliczną złotówkę. Na zniżki będą mogli liczyć kobiety, dzieci i seniorzy. Nowością od tego roku są 20% zniżki dla członków OFC. Karnet będzie obejmował osiem spotkań ligowych. Każdy posiadacz karnetu obejrzy gratis jeden mecz hitowy i mecze Pucharu Polski. Karnety dostępne będą w sprzedaży już od poniedziałku, 12 lipca w sali VIP klubu. W pierwszej kolejności, do 17 lipca, będą je mogli kupić posiadacze karnetów z rundy wiosennej 2010 lub sezonu 2009/2010, którzy chcą zachować miejsce na trybunach z ubiegłego sezonu. Sprzedaż otwarta rozpocznie się 19 lipca.

- Ta runda przyniesie nam wiele sportowych wyzwań, bo przecież czekają nas pojedynki z najlepszymi drużynami w Polsce. Oprócz aktualnego mistrza Polski, Lecha Poznań, będziemy gościć w Łodzi takie drużyny jak Legia Warszawa czy Wisła Kraków. Nietrudno wyobrazić sobie, jak ogromne czekają nas emocje, więc na tych spotkaniach nie ma innej możliwości niż stadion pękający w szwach. Dlatego jak zwykle zachęcamy kibiców do kupna karnetów, tak by mogli zagwarantować sobie pewne miejsca na meczach. Mamy nadzieję, że swoim dopingiem wzmocnią naszych piłkarzy w tych spotkaniach, a zawodnicy odwdzięczą się grając widowiskową piłkę – mówi Mateusz Cacek, wiceprezes zarządu KS Widzew Łódź SA. ­

Członkowie OFC Widzewa będą mogli skorzystać ze specjalnej zniżki i kupić karnety 20% taniej. Fani, którzy mieli karnet w poprzedniej rundzie i namówią 5 nowych kibiców do zakupu karnetu i przychodzenia na Widzew, będą mogli kupić karnet za symboliczną złotówkę. W przypadku mniejszej liczby zachęconych osób, wciąż będą mogli skorzystać z atrakcyjnych rabatów. Widzew oferuje też wyjątkowo preferencyjne warunki na zakup karnetu dla kobiet, seniorów i dzieci. Na ponad 70 % zniżkę na wszystkie trybuny, poza trybuną D, mogą liczyć osoby powyżej 65 roku życia oraz najmłodsi do lat 5. Natomiast kobiety i dzieci do lat 14 za karnet zapłacą prawie 50% taniej. Standardowa cena karnetów na rundę jesienną sezonu 2010/2011 na trybunę B wyniesie 146 zł, na D – 192 zł, na C – 242 zł, a na A – 242 zł. Dodatkowo, miejsce na krytej części trybuny A będzie kosztować 480 zł, zaś na nowo-wydzielonej części A Lux – 576 zł.

- Ceny biletów, na podstawie których obliczana jest cena karnetu, nie ulegają zmianie na rozgrywki w ekstraklasie. Dzięki wywalczeniu awansu do ekstraklasy wzrosła nam liczba meczów hitowych, na które bilety jak zwykle będą 50% droższe. Są to mecze z Lechem Poznań, Wisłą Kraków, Legią Warszawa, Górnikiem Zabrze oraz Ruchem Chorzów, z czego aż 4 rozgrywamy w rundzie jesiennej na naszym stadionie. Cena karnetów, obejmuje w pakiecie wszystkie te mecze. Dodatkowo posiadacze karnetu mają w pakiecie jeden mecz hitowy gratis. W rundzie wiosennej rozegrany będzie tylko jeden mecz hitowy – z Ruchem Chorzów więc karnety też będą odpowiednio tańsze. W tym roku wyjątkowo nie sprzedajemy karnetów całorocznych, które bardzo dobrze sprawdziły się w ubiegłym sezonie. Jest to związane z kwestią budowy stadionu – wciąż nie zdecydowaliśmy, czy będziemy czasowo przenosić się na inny obiekt, czy zdecydujemy się na sposób przebudowy umożliwiający rozgrywanie meczów przy al. Piłsudskiego także w trakcie inwestycji. Decyzja w tym względzie jeszcze nie zapadła, dlatego na razie nie sprzedajemy karnetów na rozgrywki wiosenne na nasz stadion, bo być może będziemy grali w jednym z miast województwa Łódzkiego – wyjaśnia Mateusz Cacek.

Kupując karnet na jesienne mecze Widzewa należy zwrócić szczególną uwagę na wybór trybuny, gdyż wprowadzono kilka zmian organizacyjnych na stadionie. Dotychczasowe sektory A9-A11 będą przekształcone w sektory B1-B3, a część C1-C2 przeznaczona dla kibiców gości zostanie zmieniona na sektor B10. Z kolei w sektorze A2 zostanie wydzielona część A2 Lux, na której zamontowane zostaną miękkie siedzenia.

9 lipca 2010 Zmiany w radzie nadzorczej Widzewa

W wyniku zmian w radzie nadzorczej KS Widzew Łódź SA, nowym przewodniczącym został Sławomir Pawłowski związany z klubem od 2007 r. Funkcje wiceprzewodniczących objęli Dorota Cacek, która właśnie dołączyła do Widzewa oraz Bogusław Sosnowski. W radzie nadzorczej pozostają Piotr Chęcielewski, Marek Kopczyński i Mirosław Tłokiński. Ponadto, skład rady uzupełni nowo powołana Monika Miłkowska-Bruczko.

- Przed Widzewem stoi wiele wyzwań związanych z kontynuowaniem rozwoju klubu, a ich realizacja wymaga odpowiedniej strategii działania. Sławomir Pawłowski jest osobą ukierunkowaną na kwestie sportu, które w tej chwili są priorytetowe dla Widzewa. Zna doskonale klub, rozumie jego potrzeby i cele wyznaczone na najbliższe lata. Obecnie najważniejsze jest dla nas jak najszybsze odrobienie zaległości, jakie nastąpiły w wyniku dwóch lat spędzonych przez nasz zespół na zapleczu ekstraklasy. Temu podporządkowujemy także zmiany organizacyjne. Bardzo ważne pozostają kwestie związane z rozwojem biznesowym i organizacyjnym, stąd zmiany w radzie w kierunku osób, które będą mogły na co dzień zaangażować się we wsparcie zarządu Klubu. W tym duża rola wiceprzewodniczących, by Widzew mógł się sprawnie i harmonijnie rozwijać. Życzę nowemu zespołowi wielu sukcesów i satysfakcji ze wspólnej pracy w Widzewie – mówi Sylwester Cacek, właściciel KS Widzew Łódź.

Wraz z powołaniem nowych osób z dotychczas pełnionych funkcji w radzie nadzorczej KS Widzew Łódź ustępują: Jan Jeżak, Sławomir Lachowski, Andrzej Niemczyk i Dariusz Strojewski.

- Chciałbym serdecznie podziękować za dotychczasową pracę i zaangażowanie osobom, które ustępują z rady Widzewa. Było dla nas bardzo ważne, że ludzie z różnych dziedzin i z dużymi sukcesami chcieli wspierać klub swoją wiedzą i doświadczaniem na początkowym etapie rozwoju, kiedy wiele spraw wymagało ukształtowania i uporządkowania. Wielkim wyróżnieniem była dla nas współpraca przy tworzeniu i wdrażaniu strategii rozwoju klubu z tak wielkimi autorytetami w zakresie zarządzania i biznesu jak Sławomir Lachowski i profesor Jan Jeżak. Ze względu na inne obowiązki nie są w stanie angażować się w klub na co dzień. Dziękuje też serdecznie Darkowi Strojewskiemu i Andrzejowi Niemczykowi za wsparcie klubu w ważnych dla niego momentach. Wszyscy są naszymi przyjaciółmi i jestem pewien, że w razie potrzeby będą nam służyć dobrą radą i że jeszcze nie raz spotkamy się na meczach Widzewa – dodaje Sylwester Cacek.

Skład rady nadzorczej KS Widzew Łódź SA:

Sławomir Pawłowski – przewodniczący rady nadzorczej
Dorota Cacek – wiceprzewodnicząca rady nadzorczej
Bogusław Sosnowski – wiceprzewodniczący rady nadzorczej
Piotr Chęcielewski – członek rady nadzorczej
Marek Kopczyński – członek rady nadzorczej
Monika Miłkowska-Bruczko – członek rady nadzorczej
Mirosław Tłokiński – członek rady nadzorczej

Sławomir Pawłowski (przewodniczący rady nadzorczej) – posiada wieloletnie doświadczenie w branży sportowej. W latach 1989-1995 był związany z Polonią Warszawa. Początkowo sprawował opiekę finansową i organizacyjną nad zespołem juniorów starszych, która zakończyła się zdobyciem przez Polonię Warszawa Wicemistrzostwa Polski w 1991 r. Następnie współpracował z pierwszą drużyną, która w 1993 r. wywalczyła awans do ekstraklasy. W latach 1994-1995 pełnił funkcję dyrektora ds. sportu w MAWI Sp. z o.o. opiekującej się pierwszym zespołem Polonii Warszawa. W latach 1991-1993 współpracował z Posłem na Sejm RP, Markiem Wielgusem, w sprawach prowadzonej przez niego Komisji Kultury Fizycznej Młodzieży i Sportu. Posiada wieloletnie doświadczenie biznesowe – pełnił m.in. funkcję wiceprezesa zarządu grupy kapitałowej Dominet S.A., gdzie nadzorował rozwój współpracy z partnerami i kontrahentami oraz rozwój produktów ubezpieczeniowych oferowanych w sieci sprzedaży. Ukończył wiele kursów specjalistycznych, m.in. z zakresu sprzedaży i zarządzania przedsiębiorstwem. Zasiada w razie nadzorczej Widzewa od 2007 r.

Dorota Cacek (wiceprzewodnicząca rady nadzorczej)- od początku lat 90-tych związana z sektorem finansów i bankowości. W 1993 roku objęła funkcję wiceprezesa Zarządu Dominet S.A. W latach 2001-2002 aktywnie współuczestniczyła w negocjacjach zmierzających do pozyskania inwestora – amerykańskiego funduszu private equity Merrill Lynch Global Emerging Markets Partners L.P., przy wsparciu którego Dominet S.A. zakupił regionalny Cuprum Bank. Od 2002 roku zaangażowana była w proces jego budowy i przekształcania w ogólnopolski Dominet Bank. Jako wiceprezes zarządu banku w latach 2002-2007 odpowiadała za politykę personalną, komunikację wewnętrzną oraz relacje z mediami. Nadzorowała także rozwój sieci placówek terenowych i działania marketingowe. W 2007 roku Dominet S.A. został z sukcesem sprzedany międzynarodowej grupie Fortis. W latach 2002-2007 była wiceprzewodniczącą Rady Nadzorczej Dolnośląskiej Szkoły Bankowej. W 2009 roku została członkiem rady nadzorczej spółki Redan. Ukończyła filologię angielską na Uniwersytecie Warszawskim oraz liczne szkolenia z zakresu bankowości i marketingu w USA. Obecnie Dorota Cacek działa jako inwestor kapitałowy.

Bogusław Sosnowski (wiceprzewodniczący rady nadzorczej) – absolwent Wydziału Handlu Zagranicznego SGPiS, posiada tytuł doktora w zakresie Międzynarodowych Stosunków Ekonomicznych. Obecnie prowadzi działalność naukową w Wyższej Szkole Ekonomiczno-Informatycznej oraz Prywatnej Wyższej Szkole Handlu i Prawa w Warszawie, a także – od 1992 roku – pełni funkcję prezydenta Stowarzyszenia Absolwentów Wydziału Handlowego „KORPORACJA HZ” przy SGH. W latach 2001 – 2007 był prezesem zarządu FINLIFE S.A. (TUnŻ). Restrukturyzował i zarządzał dużymi i małymi przedsiębiorstwami. Wielokrotnie zasiadał w radach nadzorczych. Posiada wieloletnie doświadczenie w dyplomacji, zdobyte m.in. w Ministerstwie Handlu w Departamencie ds. Międzynarodowych Organizacji Ekonomicznych, a także jako Minister Pełnomocny – Radca Ekonomiczny i Handlowy w Ambasadzie Polski w Paryżu. Ponadto, przez kilka lat pełnił funkcję przewodniczącego i wiceprzewodniczącego Polskiego Komitetu BIAC (Business and Industry Advisory Committee to the OECD). Od wielu lat jest zaangażowany w działalność o charakterze sportowym – jako zawodnik judo, sędzia oraz instruktor. Jest zapalonym tenisistą, działał w Polskim Związku Tenisowym. Jest związany z Widzewem od 2007 r., początkowo jako prezes zarządu, a od 2008 zasiada w radzie nadzorczej.

Marek Kopczyński (członek rady nadzorczej) – adwokat, w latach 2004 – 2007 Członek Zarządu Stowarzyszenia Widzew Łódź. Wieloletni kibic Widzewa. Urodzony łodzianin. Były wicedziekan okręgowej rady adwokackiej w Łodzi i doradca prawnym wielu firm m.in. Shell, Coat, czy Agros Holding. Obecnie jest członkiem Wyższej Komisji Rewizyjnej Naczelnej Rady Adwokackiej. Zasiada w radzie nadzorczej Widzewa od 2007 r.

Monika Miłkowska-Bruczko (członek rady nadzorczej) – posiada wieloletnie doświadczenie w doradztwie finansowo-ekonomicznym. W latach 2000-2002 była związana z firmą konsultingową Arthur Andersen, a od 2002 do 2006 roku z Ernst and Young Audit. Sprawowała stanowisko dyrektora Departamentu Controllingu w Dominet Bank SA w latach 2006-2008. W 2009 roku objęła funkcję doradcy prezesa ds. finansowo-ekonomicznych w spółce Orsnet oraz została powołana na członka rady nadzorczej spółki Redan. Jest absolwentką Akademii Ekonomicznej w Poznaniu na kierunku finanse i bankowość. W 2008 roku uzyskała wpis do rejestru biegłych rewidentów.

Piotr Chęcielewski (członek rady nadzorczej) – jest absolwentem Handlu Zagranicznego na Wydziale Ekonomiczno – Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego. W 2007 roku został wiceprezesem zarządu ds. Marketingu w Carlsberg Polska. Wcześniej przez wiele lat pełnił funkcję kierownicze w działach sprzedaży i marketingu w Masterfoods Polska Sp. z o. o. Zajmował m.in. stanowiska regionalnego dyrektora sprzedaży, marketing managera oraz dyrektora marketingu. Zasiada w radzie nadzorczej Widzewa od 2008 r.

Mirosław Tłokiński (członek rady nadzorczej) – polski piłkarz i trener, absolwent Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Swoją karierę piłkarską rozpoczął w 1969 roku we Flocie Gdynia. W latach 1976-1983 grał w barwach Widzewa Łódź, z którym dwukrotnie zdobył Mistrzostwo Polski oraz czterokrotnie wicemistrzostwo. W 1983 roku otrzymał tytuł króla strzelców polskiej ekstraklasy. Był reprezentantem polskiej drużyny piłkarskiej. Od 1983 roku grał w zagranicznych zespołach – początkowo we Francji, a następnie w Szwajcarii, gdzie rozpoczął również pracę trenerską. Obecnie jest trenerem genewskiego zespołu piłkarskiego „Bernex” oraz prezesem szwajcarskiego stowarzyszenia na rzecz budowy w Polsce „Międzynarodowego Centrum Wychowawczo – Sportowego dla sierot, dzieci porzuconych i dzieci z biednych rodzin”. Zasiada w radzie nadzorczej Widzewa od 2008 r.

20 maja 2010 Widzew nie odpuści z Kluczborkiem

Od sobotniego meczu przy al. Piłsudskiego z MKS Kluczbork (godz. 15) kibice i piłkarze Widzewa rozpoczną świętowanie awansu do ekstraklasy. Zawodnicy podkreślają jednak, że nie oznacza to żadnej taryfy ulgowej dla rywali.

Od niedzieli, po efektownym zwycięstwie nad Sandecją, cała piłkarska Polska wie, że w szeregi ekstraklasy wraca drużyna Widzewa. Do łódzkiego klubu nadal płyną gratulacje, ale piłkarze dopiero w sobotę będą mieli okazję podzielić się radością ze swoimi kibicami. Będzie nią mecz z beniaminkiem z Kluczborka.

- W tym sezonie zagramy jeszcze trzy spotkania u siebie (oprócz MKS z Pogonią i Górnikiem Zabrze – przyp. red.). Okazji do świętowania będzie więc jeszcze dużo – mówi prezes klubu z al. Piłsudskiego, Marcin Animucki. – Fetę zaczynamy w sobotę i liczymy, że będziemy radować się przy komplecie publiczności.

Na sobotnie spotkanie klub nie przygotowuje jednak żadnych większych atrakcji.

- Z szampanami, fajerwerkami i konfetti poczekamy do ostatniego meczu – wyjaśnia rzecznik prasowy Widzewa, Michał Kulesza. – Teraz drużyna koncentruje się na meczach, bo liga się nie skończyła.

Na razie kibicom musi więc wystarczyć samo zwycięstwo. Jak zapewniają wszyscy piłkarze, nie ma obaw o to, że po wykonaniu zadania rywale mogą liczyć na taryfę ulgową. – Chcemy awansować z przytupem – powtarzał po meczu z Sandecją Piotr Kuklis. A prezes dodaje, że liczy na profesjonalizm swoich zawodników.

Kolejną motywacją może być fakt, że widzewiacy mogą przejść do historii jako zespół, który na zapleczu ekstraklasy wywalczył największą ilość punktów. Warto jednak pamiętać, że walczący o utrzymanie MKS był ostatnią drużyną, która znalazła sposób na liderów I ligi. W październiku w Kluczborku łodzianie przegrali 0:2.

W rewanżu na Widzewie nie wystąpią na pewno Mindaugas Panka, Marcin Robak (wciąż nie wznowił treningów) i Łukasz Grzeszczyk (w czwartek opuści szpital w Nowym Sączu). Pod znakiem zapytania ponownie stanęła gra Kuklisa, który w deszczowym meczu z Sandecją znów się przeziębił.

Kontuzja może przeszkodzić Robakowi w zdobyciu korony króla strzelców I ligi. Co prawda, łódzki napastnik z 15 golami nadal przewodzi w klasyfikacji, ale po piętach depcze mu Adrian Świątek z Górnika, który ma tylko jedno trafienie mniej. Oby po ostatnim meczu obu drużyn przynajmniej o jeden powód więcej do świętowania miał widzewiak.

Tagi:

20 maja 2010 Ostrowski: Znam dobrze smak awansu

Spory wkład w awans Widzewa do ekstraklasy miał Krzysztof Ostrowski. 28-letni skrzydłowy w klubie z al. Piłsudskiego pojawił się ostatniego dnia letniego okienka transferowego i od razu wywalczył miejsce w pierwszym składzie.

Ale dopiero teraz wychowanek Pandy Wrocław pokazuje wszystkie swoje walory, a jego piękny gol zdobyty w Nowym Sączu był okrasą efektownego zwycięstwa. – Czy był najładniejszy w mojej karierze? – zastanawia się pomocnik. – Może konkurować z tym strzelonym Wiśle Kraków, kiedy występowałem w Śląsku.

Dla pana nie jest to pierwszy awans…

- Już czwarty raz cieszę się z takiego sukcesu. Dwa razy awansowałem ze Śląskiem Wrocław (do I ligi i ekstraklasy – przyp. red.) i raz z Zagłębiem Lubin (do ekstraklasy -przyp. red.).

Ten sukces smakuje inaczej?

- Trochę tak, bo jest mniej spontaniczny. Byliśmy pewni go już wcześniej i czekaliśmy na postawienie kropki nad i.

Po wahaniach formy wygląda na to, że wreszcie udało się ją ustabilizować na wysokim poziomie. To jest to, co potrafi Krzysztof Ostrowski?

- Ja nigdy nie jestem do końca zadowolony. Zawsze znajdzie się coś, co bym chciał poprawić.

A drużyna będzie miała motywację do kolejnych zwycięstw? Nie myślicie już bardziej o nowym sezonie?

- Trudno będzie uciec od tych myśli. Trzeba się mocno skoncentrować na te ostatnie spotkania. Ale przecież gramy też dla kibiców i o lepsze pieniądze. Nie mamy więc powodów, by odpuścić. Dodatkowo obiecaliśmy sobie, że wygramy wszystkie mecze do końca.

Tagi:

16 maja 2010 Widzew wraca do ekstraklasy. Trwa walka o drugie miejsce

Wczoraj Lech Poznań zdobył mistrzostwo Polski. W Lidze Europy zagrają Wisła Kraków (wicemistrz od II rundy el.), Ruch Chorzów (3. miejsce, od I rundy el.) oraz Pogoń Szczecin lub Jagiellonia Białystok (zdobywca PP, od III rundy el.). Z ekstraklasy spadły Odra Wodzisław oraz Piast Gliwice.

Dziś awans z I ligi wywalczył Widzew Łódź, który gromiąc innego kandydata do awansu – Sandecję osiągnął 13 punktową przewagę nad resztą stawki.

O drugie miejsce premiowane awansem do ekstraklasy walczą Górnik Zabrze (55 pkt.), Sandecja Nowy Sącz (52), ŁKS Łódź (49) i Pogoń Szczecin (46). Do końca pozostały 4 kolejki. Z I ligi spadną na pewno Stal Stalowa Wola i Motor Lublin. Na razie kolejne dwa miejsca spadkowe zajmują Znicz Pruszków i Wisła Płock.

W dzisiejszej gali podsumowującej sezon 2009/10 medale dostały trzy najlepsze drużyny obecnego sezonu. Najlepszym zawodnikiem rozgrywek wybrano jednocześnie najskuteczniejszego strzelca ligi, Roberta Lewandowskiego z Lecha. Odkryciem roku uznano Artura Sobiecha z Ruchu Chorzów. Nagrodę fair play otrzymała Polonia Bytom.

16 maja 2010 Walka o twierdzę w Nowym Sączu

W niedzielny wieczór w Nowym Sączu dojdzie do szlagierowego spotkania w I lidze. Z miejscową Sandecją zmierzy się bowiem Widzew Łódź, który jest już jedną nogą w Ekstraklasie.

Chyba już nikt ma wątpliwości, że klub z miasta włókniarzy w przyszłym sezonie zasili elitę polskiego futbolu. Łodzianom brakuje jedynie jednego punktu, by zagwarantować sobie awans. Co ciekawe, zwycięstwo z Sandecją sprawi, że Widzew będzie pewny także mistrzostwa ligi. Przeszkodą w realizacji tego celu jest właśnie beniaminek ligi z miasta u podnóża Beskidu Sądeckiego.

Podopieczni trenera Dariusza Wójtowicza na własnym stadionie w tym sezonie jeszcze nie przegrali. Widzewiacy mogą także pochwalić się tym sukcesem, dodając, że niepokonani są również wiosną na boiskach rywali. Bez problemów pokonali ŁKS, czy także w rundzie jesiennej zwyciężyli z konkurentami w walce o awans w Szczecinie i Zabrzu. Dlatego też, to goście są faworytem tej konfrontacji. Mimo wszystko Sandecja łatwo skóry nie odda i zamierza bronić murów twierdzy w Nowym Sączu.

Obie drużyny nie wystąpią w tym spotkaniu w najsilniejszym zestawieniu. W zespole gospodarzy zabraknie kontuzjowanego Piotra Bani, z kolei po przerwie za kartki wraca do gry obrońca Petar Borovicanin. Szkoleniowiec Widzewa nie będzie mógł skorzystać z Mindaugasa Panki i Sebastiana Madery. Pierwszy leczy kontuzję, natomiast Madera jest przeziębiony. Tymczasem do kadry wrócił Piotr Kuklis, który ostatnio miał trochę problemów zdrowotnych.

Warto zauważyć, że to dopiero drugie spotkanie w ligowych rozgrywkach Sandecji z Widzewem. W pierwszym starciu jesienią, na stadionie przy al. Piłsudskiego zwyciężyli podopieczni trenera Pawła Janasa 1:0. Bohaterem meczu był wówczas bramkarz łódzkiego klubu Maciej Mielcarz, który znakomicie bronił ataki przyjezdnych.

Spotkanie poprowadzi Mariusz Złotek ze Stalowej Woli, a więc ten sam arbiter, który sędziował zawody jesienią w Łodzi. Mecz obejrzy nadkomplet widzów, a na sektorze gości nie zabraknie fanów łódzkiej drużyny. Co ciekawe, po raz pierwszy w historii mecz klubu z Nowego Sącza będzie transmitowany w telewizji.

Przewidywane składy:
Sandecja: Różalski – Makuch, Fröhlich, Jędrszczyk, Borovicianin , Bębenek, Niane, Urban, Gawęcki, Jonczyk, Aleksander.
Widzew: Mielcarz – Broź, Bieniuk, Ukah, Dudu – Ostrowski, Szymanek, Kuklis, Lisowski – Sernas – Robak.

Tagi:

14 maja 2010 PZPN może wydłużyć Widzewowi drogę do awansu

PZPN może utrudnić Widzewowi Łódź powrót do Ekstraklasy – czytamy w “Przeglądzie Sportowym”.

PZPN nie zamierza spełniać żądań Widzewa, który domaga się od związku ponad 15 milionów złotych odszkodowania za niesłuszną, zdaniem działaczy łódzkiego klubu, karną degradację. A lider pierwszej ligi ani myśli ustępować. Konsekwentne, stanowcze stanowisko szefów Widzewa może już wkrótce przerodzić się w otwarty konflikt z piłkarską centralą, która sportowym planom klubu Sylwestra Cacka jest w stanie poważnie zaszkodzić. Wystarczy, że Wydział Dyscypliny przywróci klubowi karę minus sześciu punktów, o której wszyscy zdążyli zapomnieć.(…)

- Jeżeli nawet PZPN kalkuluje teraz, na finiszu rozgrywek, ukaranie nas punktami uniemożliwiającymi nam awans, byłoby to nieetyczne i przekreślające ducha sportowej rywalizacji – twierdzi prezes Widzewa Marcin Animucki. I dodaje: – Klub został zmuszony do gry w I lidze wyłącznie na skutek błędnego wniosku zarządu PZPN. Wszelkie próby usankcjonowania tej bezprawnej decyzji byłyby dopasowywaniem wyroku do odbytej już kary. Jeżeli organy dyscyplinarne będą ponownie orzekać w naszej sprawie, muszą zachowywać pełną niezależność od zarządu, więc nasze roszczenia nie mogą mieć żadnego wpływu na ich werdykty – podkreśla Animucki.

- W sprawie Widzewa nie zapadły żadne nowe decyzje, a jestem w stanie sobie wyobrazić różne scenariusze. Na razie nie ferujmy jednak żadnych wyroków – radzi Artur Jędrych, przewodniczący Wydziału Dyscypliny PZPN.

Tagi:

9 maja 2010 Wypowiedzi po meczu Widzew – Flota

Paweł Janas (trener Widzewa): “W tym meczu moi piłkarze dali z siebie maksimum. Trudno było jednak coś zrobić w ofensywie, bo Flota broniła się bardzo mądrze. Wpuściliśmy na murawę wszystkie siły ofensywne, jakie mieliśmy na ławce, ale nic to nie dało. Nasz pomocnik Mindaugas Panka, którego zabrakło w tym meczu, na razie ma przez dwa tygodnie nogę w gipsie i chyba do końca sezonu nie będzie już z niego pożytku.”

Petr Nemec (trener Floty): “Jesteśmy zadowoleni z tego punktu. Ustawiłem zespół taktycznie tak, żeby nie stracić gola. Widzew nas zdecydowanie przycisnął, szczególnie w drugiej połowie, ale my broniliśmy się bardzo dobrze. Ostatnie dwa mecze pokazały, że Flota już odbiła się od dna.”

Ugo Ukah (piłkarz Widzewa): “Na pewno bardzo nam szkoda tego remisu. Przez cały mecz atakowaliśmy, a w drugiej połowie mieliśmy już zdecydowaną przewagę. Niestety nie zdobyliśmy gola, ale gramy dalej i wierzę w wygrane w spotkaniach wyjazdowych.”

Krzysztof Ostrowski (piłkarz Widzewa):“Mimo tego, że goście grali defensywnie w drugiej połowie, nie udało nam się zdobyć bramki, ani nawet stworzyć stuprocentowej okazji. Były strzały z dystansu, które jednak pewnie łapał bramkarz. W Łodzi gra się nam znacznie trudniej, bo rywale niesamowicie murują dostęp do swojej bramki.”

Maciej Mielcarz (piłkarz Widzewa): “Grałem w tym spotkaniu niemal na stoperze, tak dużą osiągnęliśmy przewagę w polu. Niestety w akcjach ofensywnych dało się zauważyć sporo chaosu i dlatego skończyło się bez bramek.”

Jarosław Bieniuk (piłkarz Widzewa) “Cóż, straciliśmy dwa punkty. Zupełnie zawiodła skuteczność. Mówiąc kolokwialnie, waliliśmy głową w mur. Szkoda szansy Sernasa z pierwszej połowy, ale nie ma co gdybać. W tych dwóch meczach wyjazdowych zrobimy wszystko, żeby zapewnić sobie już awans.”

Sławomir Mazurkiewicz
(piłkarz Floty): “Dla nas ten remis jest jak zwycięstwo i nie musimy tego ukrywać. Liczyliśmy po cichu na punkt w Łodzi. Okazało się, że Widzew nie jest taki straszny, chociaż gdyby Sernas wykorzystał okazję z pierwszej połowy, ciężko byłoby doprowadzić do remisu. Po przerwie celowo cofnęliśmy się na 30-40 metr, żeby zagęścić pole gry. Wówczas widzewiakom trudniej się grało w ataku pozycyjnym. Próbowali częstych wrzutek, ale na piątce byliśmy górą, wybijając piłkę z pola karnego.”

9 maja 2010 Widzew Łódź – Flota Świnoujście 0:0

Widzew robi kolejne kroki w stronę Ekstraklasy, ale w coraz wolniejszym tempie. W sobotę łodzianie zremisowali bezbramkowo z Flotą Świnoujście. Stracili punkty już w drugim z rzędu spotkaniu. Można się zastanawiać, co jest powodem tego, że łodzianie, tak skuteczni na początku rundy, ostatnio zaczęli rozdawać punkty rywalom. Być może piłkarzom po prostu brakuje już motywacji, bo czują, że cel już praktycznie osiągnęli?

Łodzianie byli zdecydowanym faworytem spotkania z Flotą. Jedynym problemem trenera Pawła Janasa wydawało się być osłabienie linii pomocy. Ze względów zdrowotnych nie zagrali Mindaugas Panka i Piotr Kuklis. Zastąpili ich Wojciech Szymanek i Velibor Durić, który pojawił się na boisku dopiero po raz drugi w tym roku. Niestety, wypadł słabo i już w przerwie trener zdjął go z boiska. W ogóle Widzew w pierwszej odsłonie grał przeciętnie. Starał się co prawda atakować, szczególnie wykorzystując prawe skrzydło. Niewiele jednak z tego wynikało. Na początku nawet szansę na objęcie prowadzenia miała Flota. W 5. minucie, po centrze Sebastiana Fechnera, groźnie główkował Tomasz Rudolf. Na szczęście futbolówka poszybowała tuż nad poprzeczką. Dwie minuty później, po akcji Marcina Robaka z Darvydasem Sernasem, ten drugi strzelał na bramkę, ale zbyt lekko by zaskoczyć bramkarza. W 22. minucie widzewiacy mieli najlepszą okazję do zdobycia gola w tej części meczu. Po znakomitym zagraniu Ostrowskiego, sam na sam z bramkarzem znalazł się Sernas. Litwin uderzył technicznie, piłka minęła golkipera, ale niestety zatrzymała się na słupku. Potem już do przerwy działo się niewiele. Widzew bił głową w mur, ale Flota konsekwentnie się broniła i wybijała gospodarzy z uderzenia.

Nic dziwnego, że w przerwie trener Janas zdecydował się na podwójną zmianę. Na boisku pojawili się Dejan Miloseski i Adrian Budka, którzy zastąpili Duricia oraz Grzelczaka, który – podobnie jak Bośniak – był w tym spotkaniu niewidoczny. Wprowadziło to na początku tej części nieco ożywienia i zaowocowało dwoma sytuacjami bramkowymi. W 54. minucie potężnym strzałem pod poprzeczkę z około 18 metrów popisał się Marcin Robak, ale efektownie i skutecznie interweniował bramkarz Krzysztof Żukowski. Dwie minuty później niezwykle efektownie strzelał przewrotką Ben Radhia i nawet był bliski zdobycia bramki, niestety futbolówka poszybowała tuż nad poprzeczką. W 60. minucie, po centrze Ostrowskiego, głową strzelał Robak, ale bramkarz Floty był na posterunku. Potem znowu na boisku zrobiło się nudno. Jedną z nielicznych wartych odnotowania sytuacji był kąśliwy strzał Ostrowskiego w 72. minucie. Niestety, bez efektu bramkowego. Ta niemoc Widzewa spowodowała zdenerwowanie wśród kibiców, którzy zaczynali gwizdać. Nie tylko na widzewiaków, ale przede wszystkim na piłkarzy Floty, którzy w kiepskim stylu starali się kraść czas. Po niemal każdym starciu lądowali na murawie i czekali na pomoc lekarską, a czas uciekał. W końcówce gospodarze rzucili do ataku już niemal wszystkie siły i zmusili przyjezdnych do desperackiej momentami obrony. Niestety, żaden ze strzałów rozpaczy nie przyniósł widzewiakom efektu bramkowego.

Bramki:
bez bramek

Składy:
Widzew: Mielcarz, Ben Radhia, Bieniuk, Ukah, Dudu, Ostrowski, Szymanek (73, Grzeszczyk), Durić (46, Miloseski), Grzelczak (46, Budka), Sernas, Robak.
Flota: Żukowski, Kubowicz, Fechner, Niewiada, Rudolf (87, Piszczek), ChiFon, Rygielski, Krajanowski, Mazurkiewicz, Kowal (61, Arifović), Staniszewski (72, Skwara).

Żółte kartki:
Durić, Ben Radhia (Widzew), Rudolf, Żukowski (Flota)

Sędzia:
Jarosław Chmiel (Warszawa)
Widzów:
6500 (0 gości)

Tagi:

7 maja 2010 Widzew Łódź – Flota Świnoujście (zapowiedź)

Widzew jest coraz bliżej zapewnienia sobie awansu do Ekstraklasy. Może to się stać nawet w przyszłym tygodniu. Warunkiem jest jednak odniesienie dwóch kolejnych zwycięstw. Najpierw w sobotnim meczu z Flotą Świnoujście (początek o godz. 19:10). Nie powinno być to wielkim problemem. Na własnym stadionie widzewiacy dość łatwo poradzili sobie z tym zespołem w poprzednim sezonie, gdy Flota plasowała się wysoko w tabeli. Teraz zespół ze Świnoujścia zawodzi kompletnie i coraz bardziej zagląda mu w oczy widmo degradacji.

Czy Flota jest w stanie skutecznie powalczyć o punkty w Łodzi, tak jak zrobiło to na przykład Podbeskidzie? Na pewno nie można tej drużyny lekceważyć. Trzeba pamiętać choćby, że na wiosnę wyspiarze zremisowali już w Zabrzu i Szczecinie. Z drugiej strony, był to jeszcze początek rundy. Ostatni wyjazdowy mecz Floty skończył się dość kompromitującą porażką ze Stalą Stalowa Wola, która wydaje się być już pogodzona z degradacją, a w lidze zwyciężyła dopiero po raz drugi w tym sezonie.

Widzewiacy zatem nie powinni mieć większych problemów z wygraniem tego spotkania. Jedyną niedogodnością będzie to, że trener Paweł Janas musi w zasadzie od nowa zbudować środek drugiej linii. Kontuzjowany jest Mindaugas Panka, a Piotr Kuklis rozchorował się. Kto ich zastąpi? Wiele wskazuje na to, że defensywnym pomocnikiem będzie Wojciech Szymanek. Jego partnerem będzie ktoś z trójki Łukasz Grzeszczyk, Velibor Durić lub Dejan Miloseski. Naszym zdaniem, szansę powinien wreszcie dostać ten ostatni. Za to do gry powraca Jarosław Bieniuk, który odcierpiał już karę za nadmiar żółtych kartek.

Przypomnijmy, że Widzew po raz czwarty zagra z Flotą w pierwszej lidze. Wspomniany mecz na własnym stadionie w poprzednim sezonie zakończył się wygraną łodzian 3:1. Natomiast w Świnoujściu padły dwa remisy 0:0 i 1:1. Był jeszcze pamiętny mecz w Pucharze Polski w 2003 roku, gdy grający jeszcze w Ekstraklasie Widzew przegrał z trzecioligową wówczas Flotą 1:2 po dogrywce.

Tagi: