Widzew Łódź
msgbartop
Informacje, newsy, ciekawostki
msgbarbottom

4 kwietnia 2010 Liderzy I ligi postarali się o miłe święta

W inauguracyjnym meczu 24. kolejki pierwszej ligi piłkarze Widzewa potwierdzili, że w tym sezonie są poza zasięgiem rywali. W Ostrowcu Świętokrzyskim wygrali pewnie 2:0 z KSZO, z którym jesienią w Łodzi tylko zremisowali 1:1.

Przewaga widzewskiego lidera nad resztą ligi jest tak zdecydowana, że odpowiedź na pytanie “Czy Widzew powróci do ekstraklasy ?” jest zbyt oczywista i teraz można się tylko zastanawiać, po której kolejce czterokrotni mistrzowie Polski zapewnią sobie pierwszą lokatę.

W Ostrowcu na najwyższe noty zasłużyli przede wszystkim dwaj zdobywcy goli Krzysztof Ostrowski oraz Piotr Kuklis. Obaj zaliczyli też asysty. Ten drugi nie grał w poprzednich dwóch spotkaniach, ale gdy ponownie dostał szanse udowodnił co jest wart.

- Jestem bardzo zadowolony. Bramki to efekt wypracowanych na treningach zagrań oraz bardzo dobrej współpracy na boisku w czasie meczu. Była świetna komunikacja pomiędzy skrajnymi i środkowymi pomocnikami, do tego agresywne wyjścia do przodu i z tego padły dla nas dwie bramki – powiedział po spotkaniu z KSZO Piotr Kuklis.

Także Paweł Janas komplementował występ Kuklisa i kolegów.

- Był to mecz walki. Fajnie się ułożył, bo strzeliliśmy pierwsi bramkę, poprawiliśmy drugą i grało się z górki. Ale we wtorek Barcelona też prowadziła 2:0 i wiemy, jak to się skończyło. Mogliśmy jeszcze strzelić jednego gola, ale i tak jestem zadowolony z wyniku. Chcę jeszcze podziękować KSZO za to, że wpuścili kibiców Widzewa, dzięki którym mieliśmy fajne widowisko. Piotr Kuklis, jako potencjalny partner Mindaugasa Panki, zaprezentował się bardzo dobrze – ocenił szkoleniowiec Widzewa.

- Teraz będziemy mogli sobie trochę odpocząć i pobyć z bliskimi, gdyż zbliżają się święta wielkanocne. Odrobiliśmy stracone z Motorem Lublin dwa punkty. Musimy nadal systematycznie powiększać przewagę nad rywalami – skomentował mecz Ostrowski, który wreszcie strzelił gola i nikt nie będzie twierdził, że to bramka samobójcza, jak mu się przytrafilo jesienią.

Bliski zdobycia pierwszego gola podczas przygody z polskim futbolem był też Souhail Ben Radhia. Po strzale tunezyjskiego obrońcy, który pierwszy raz wystąpił w wyjściowej jedenastce Widzewa, piłka trafiła w słupek.

Czterech piłkarzy Widzewa rozegrało wszystkie pięć meczów wiosną w pełnym wymierze czasowym (Maciej Mielcarz, Jarosław Bieniuk, Mindaugas Panka i Marcin Robak). Dwudziestym zawodnikiem, z którego w tym roku skorzystał trener Widzewa jest Adrian Budka. Mimo tak dużej rotacji , bilans marcowych i kwietniowych spotkań lidera jest imponujący: 4 zwycięstwa i remis, różnica goli 12-2.

Prócz zwycięstwa cieszy fakt, że w zespole lidera nadal nie ma odsunięć kartkowych. Uraz kostki Wojciecha Szymanka (został w przerwie zmieniony) też nie jest groźny. Ten obrońca nie wziął udziału we wczorajszym rozruchu, ale w poniedziałek o godz. 17 ma wznowić zajęcia z kolegami. W siłowni ćwiczył lekko poobijany Marcin Robak.

Przed wczorajszym treningiem życzenia widzewiakom, trenerom i działaczom złożył kapelan sportu łódzkiego ksiądz Paweł Miziołek.

Nie było już Mindaugasa Panki , który tym razem sam wyjechał na rodzinną Litwę, bez Darvydasa Sernasa, który wraz z narzeczoną spędzi Święta Wielkanocne w Łodzi.

(autor: Bogusław Kukuć – Dziennik Łódzki)