Widzew jest coraz bliżej zapewnienia sobie awansu do Ekstraklasy. Może to się stać nawet w przyszłym tygodniu. Warunkiem jest jednak odniesienie dwóch kolejnych zwycięstw. Najpierw w sobotnim meczu z Flotą Świnoujście (początek o godz. 19:10). Nie powinno być to wielkim problemem. Na własnym stadionie widzewiacy dość łatwo poradzili sobie z tym zespołem w poprzednim sezonie, gdy Flota plasowała się wysoko w tabeli. Teraz zespół ze Świnoujścia zawodzi kompletnie i coraz bardziej zagląda mu w oczy widmo degradacji.
Czy Flota jest w stanie skutecznie powalczyć o punkty w Łodzi, tak jak zrobiło to na przykład Podbeskidzie? Na pewno nie można tej drużyny lekceważyć. Trzeba pamiętać choćby, że na wiosnę wyspiarze zremisowali już w Zabrzu i Szczecinie. Z drugiej strony, był to jeszcze początek rundy. Ostatni wyjazdowy mecz Floty skończył się dość kompromitującą porażką ze Stalą Stalowa Wola, która wydaje się być już pogodzona z degradacją, a w lidze zwyciężyła dopiero po raz drugi w tym sezonie.
Widzewiacy zatem nie powinni mieć większych problemów z wygraniem tego spotkania. Jedyną niedogodnością będzie to, że trener Paweł Janas musi w zasadzie od nowa zbudować środek drugiej linii. Kontuzjowany jest Mindaugas Panka, a Piotr Kuklis rozchorował się. Kto ich zastąpi? Wiele wskazuje na to, że defensywnym pomocnikiem będzie Wojciech Szymanek. Jego partnerem będzie ktoś z trójki Łukasz Grzeszczyk, Velibor Durić lub Dejan Miloseski. Naszym zdaniem, szansę powinien wreszcie dostać ten ostatni. Za to do gry powraca Jarosław Bieniuk, który odcierpiał już karę za nadmiar żółtych kartek.
Przypomnijmy, że Widzew po raz czwarty zagra z Flotą w pierwszej lidze. Wspomniany mecz na własnym stadionie w poprzednim sezonie zakończył się wygraną łodzian 3:1. Natomiast w Świnoujściu padły dwa remisy 0:0 i 1:1. Był jeszcze pamiętny mecz w Pucharze Polski w 2003 roku, gdy grający jeszcze w Ekstraklasie Widzew przegrał z trzecioligową wówczas Flotą 1:2 po dogrywce.
Tagi: Flota Świnoujście