Paweł Janas (trener Widzewa): “W tym meczu moi piłkarze dali z siebie maksimum. Trudno było jednak coś zrobić w ofensywie, bo Flota broniła się bardzo mądrze. Wpuściliśmy na murawę wszystkie siły ofensywne, jakie mieliśmy na ławce, ale nic to nie dało. Nasz pomocnik Mindaugas Panka, którego zabrakło w tym meczu, na razie ma przez dwa tygodnie nogę w gipsie i chyba do końca sezonu nie będzie już z niego pożytku.”
Petr Nemec (trener Floty): “Jesteśmy zadowoleni z tego punktu. Ustawiłem zespół taktycznie tak, żeby nie stracić gola. Widzew nas zdecydowanie przycisnął, szczególnie w drugiej połowie, ale my broniliśmy się bardzo dobrze. Ostatnie dwa mecze pokazały, że Flota już odbiła się od dna.”
Ugo Ukah (piłkarz Widzewa): “Na pewno bardzo nam szkoda tego remisu. Przez cały mecz atakowaliśmy, a w drugiej połowie mieliśmy już zdecydowaną przewagę. Niestety nie zdobyliśmy gola, ale gramy dalej i wierzę w wygrane w spotkaniach wyjazdowych.”
Krzysztof Ostrowski (piłkarz Widzewa):“Mimo tego, że goście grali defensywnie w drugiej połowie, nie udało nam się zdobyć bramki, ani nawet stworzyć stuprocentowej okazji. Były strzały z dystansu, które jednak pewnie łapał bramkarz. W Łodzi gra się nam znacznie trudniej, bo rywale niesamowicie murują dostęp do swojej bramki.”
Maciej Mielcarz (piłkarz Widzewa): “Grałem w tym spotkaniu niemal na stoperze, tak dużą osiągnęliśmy przewagę w polu. Niestety w akcjach ofensywnych dało się zauważyć sporo chaosu i dlatego skończyło się bez bramek.”
Jarosław Bieniuk (piłkarz Widzewa) “Cóż, straciliśmy dwa punkty. Zupełnie zawiodła skuteczność. Mówiąc kolokwialnie, waliliśmy głową w mur. Szkoda szansy Sernasa z pierwszej połowy, ale nie ma co gdybać. W tych dwóch meczach wyjazdowych zrobimy wszystko, żeby zapewnić sobie już awans.”
Sławomir Mazurkiewicz (piłkarz Floty): “Dla nas ten remis jest jak zwycięstwo i nie musimy tego ukrywać. Liczyliśmy po cichu na punkt w Łodzi. Okazało się, że Widzew nie jest taki straszny, chociaż gdyby Sernas wykorzystał okazję z pierwszej połowy, ciężko byłoby doprowadzić do remisu. Po przerwie celowo cofnęliśmy się na 30-40 metr, żeby zagęścić pole gry. Wówczas widzewiakom trudniej się grało w ataku pozycyjnym. Próbowali częstych wrzutek, ale na piątce byliśmy górą, wybijając piłkę z pola karnego.”