PZPN może utrudnić Widzewowi Łódź powrót do Ekstraklasy – czytamy w “Przeglądzie Sportowym”.
PZPN nie zamierza spełniać żądań Widzewa, który domaga się od związku ponad 15 milionów złotych odszkodowania za niesłuszną, zdaniem działaczy łódzkiego klubu, karną degradację. A lider pierwszej ligi ani myśli ustępować. Konsekwentne, stanowcze stanowisko szefów Widzewa może już wkrótce przerodzić się w otwarty konflikt z piłkarską centralą, która sportowym planom klubu Sylwestra Cacka jest w stanie poważnie zaszkodzić. Wystarczy, że Wydział Dyscypliny przywróci klubowi karę minus sześciu punktów, o której wszyscy zdążyli zapomnieć.(…)
- Jeżeli nawet PZPN kalkuluje teraz, na finiszu rozgrywek, ukaranie nas punktami uniemożliwiającymi nam awans, byłoby to nieetyczne i przekreślające ducha sportowej rywalizacji – twierdzi prezes Widzewa Marcin Animucki. I dodaje: – Klub został zmuszony do gry w I lidze wyłącznie na skutek błędnego wniosku zarządu PZPN. Wszelkie próby usankcjonowania tej bezprawnej decyzji byłyby dopasowywaniem wyroku do odbytej już kary. Jeżeli organy dyscyplinarne będą ponownie orzekać w naszej sprawie, muszą zachowywać pełną niezależność od zarządu, więc nasze roszczenia nie mogą mieć żadnego wpływu na ich werdykty – podkreśla Animucki.
- W sprawie Widzewa nie zapadły żadne nowe decyzje, a jestem w stanie sobie wyobrazić różne scenariusze. Na razie nie ferujmy jednak żadnych wyroków – radzi Artur Jędrych, przewodniczący Wydziału Dyscypliny PZPN.
Tagi: PZPN