Jarosław Bieniuk: Obóz w Turcji to już historia. Dla mnie był to nie tylko okres ciężkiej pracy, ale i także miły powrót do kraju, w którym spędziłem trochę czasu. Mam tam wielu znajomych, a na lotnisku w Istambule spotkałem nawet moich kolegów z byłego klubu. Jednak na jakieś odwiedziny nie było czasu i ani razu nie udałem do Antalayi. Cały czas ciężko trenowaliśmy i każdą wolną chwilę wolałem poświęcić na odpoczynek przed kolejnym treningiem. Była za to okazja ponownego porozmawiania w języku tureckim oraz zjedzenia tamtejszej kuchni. Przyznam, że tureckie jedzenie bardzo mi smakuje.
Tagi: derby łodzi