Paweł Janas (trener Widzewa): “Cóż można powiedzieć po taki meczu? Z tego, co widzieliśmy, nie wyglądało to najlepiej. Szyki pokrzyżowała nam na początku meczu kontuzja Panki. Przy drugiej bramce zaważył błąd Szymanka, który jeśli już miał zamiar faulować, to powinien to zrobić na połowie boiska, a nie holować rywala pod pole karne. Już przed meczem wiedzieliśmy, jak potężnie potrafi uderzyć Kołodziej i ostrzegaliśmy przed tym naszą drużynę.”
Robert Kasperczyk (trener Podbeskidzia): “Scenariusz tego spotkania był identyczny, jak w meczu z ŁKS przed trzema dniami. Pierwsi zdobywamy gola, a później tracimy dwa. Drugą bramkę dostajemy taką samą, jak z ŁKS, a następnie wspaniały wolny i gol Darka Kołodzieja. W końcówce mogliśmy pokusić się o wygraną, ale zabrakło już sił na dobre wykończenie akcji. Drugi raz jestem na Widzewie w tym sezonie i drugi raz nie przegrywam. Wciąż walczymy o utrzymanie i mam nadzieję, że zrobimy to z dobrym skutkiem.”
Maciej Mielcarz (piłkarz Widzewa): “Trener nas uczulał, żebyśmy uważali na Dariusza Kołodzieja i nie dopuszczali do faulów w okolicach naszego pola karnego. Chociaż on strzelał nawet z dalszej odległości. Huknął potężnie, a piłka skręciła tuż przede mną. Nie mniej jednak ten gol obciąża moje konto. Szkoda, że nie wygraliśmy, bo szybko podnieśliśmy się po stracie pierwszego gola.”
Marcin Robak (piłkarz Widzewa): “Po tym spotkaniu pozostał ogromny niedosyt. Z powodu obchodów 100-lecia chcieliśmy bardzo wygrać, ale Podbeskidzie okazało się niezwykle silnym rywalem. Walczyli z całych sił i potwierdzili, ze należy im się miejsce w lidze. Dlatego wierzę w nasz szybki awans, a bielszczanom życzę utrzymania się w lidze, bo na pewno na to zasługują.”
Piotr Kuklis (piłkarz Widzewa): “Muszę przyznać, że Podbeskidzie zagrało bardzo mądrze taktycznie i niezwykle ciężko było z nimi wygrać. Nie zawsze udaje się zwyciężyć i nie ma co robić z tego tragedii, chociaż bardzo chcieliśmy tego dokonać. Niestety, rywal nam na to nie pozwolił.”
Darvydas Sernas (piłkarz Widzewa): “Bardzo szkoda tego remisu, bo zdawaliśmy sobie sprawę, jak ważne jest to spotkanie dla kibiców i wszystkich ludzi związanych z Widzewem. Staraliśmy się zwyciężyć, ale rywal był w dobrej formie. Rzut karny był ewidentny. Sam próbowałem kilku strzałów z dystansu, ale piłka mijała bramkę.”
Łukasz Matusiak (piłkarz Podbeskidzia): “Bardzo się cieszymy, że potrafiliśmy przeciwstawić się Widzewowi w Łodzi. Na pewno łodzianie lepiej grają w piłkę od nas, ale nie zawsze umiejętności decydują o wyniku. Pokazaliśmy charakter i wolę walki, premią za to był punkt. Musimy teraz pozbierać siły po trzech meczach, jakie rozegraliśmy w ciągu tygodnia i walczyć dalej.”
Tagi: Podbeskidzie Bielsko-Biała
Piłkarze Widzewa mieli uczcić inaugurację obchodów z okazji setnych urodziny klubu zwycięstwem nad Podbeskidziem. Wydawało się, że wszystkie atuty są po ich stronie. Grali na swoim stadionie, przy dopingu łódzkich kibiców, dodatkowo mieli więcej czasu na odpoczynek, bo rywale grali w środę, a oni nie musieli. Okazało się jednak, że Podbeskidzie tanio skóry sprzedać nie zamierzało. Mecz zakończył się podziałem punktów, co niestety powoduje uczucie niedosytu.
Mecz zaczął się od dwóch strat Widzewa. Najpierw była strata kluczowego zawodnika, bo kontuzji doznał Mindaugas Panka i musiał go zastąpić Łukasz Grzeszczyk. Jak by tego było mało, dwie minuty później Widzew stracił bramkę. Podanie z głębi pola dostał Ncube Ndabenculu, minął Wojciecha Szymanka, ale zatrzymał się na Macieju Mielcarzu. Do odbitej przez bramkarza łodzian piłki dopadł jednak Sylwester Patejuk i posłał ją do siatki. Gospodarze musieli zatem od samego początku odrabiać straty. W 22. minucie dopięli swego, choć przy lekkiej pomocy rywali. Wbiegający dynamicznie w pole karne Darvydas Sernas został sfaulowany przez Łukasza Ganowicza. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na punkt oddalony o jedenaście metrów od bramki strzeżonej przez Richarda Zajaca. Sprawiedliwość wymierzył oczywiście Marcin Robak. W 26. minucie mogło być nawet 2:1. Potężnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Dudu. Słowacki bramkarz Podbeskidzia z najwyższym trudem obronił. Rywale jednak wcale nie ograniczali się do bronienia rezultatu remisowego. W 34. minucie również oni mieli okazję bramkową. Mielcarz popełnił błąd przy rzucie rożnym, nie złapał piłki, która trafiła do Ndabenculu. Jego strzał głową był jednak niecelny. Po chwili mocno, lecz minimalnie niecelnie uderzał z dystansu Dariusz Kołodziej. Jeszcze tuż przed przerwą łodzianie wyszli w końcu na prowadzenie. Po kontrze prawym skrzydłem, Krzysztof Ostrowski precyzyjnie dośrodkował do Robaka, który z trzech metrów bez większych problemów wpakował piłkę głową do siatki.
Przy korzystnym rezultacie do przerwy, wydawało się, że w drugiej odsłonie widzewiakom nic złego już się stać nie może. Tym bardziej, że zaraz po wznowieniu gry mieli dwie niezłe sytuacje bramkowego. Najpierw w 49. minucie potężnym uderzeniem z woleja popisał się Darvydas Sernas. Niestety, futbolówka minimalnie minęła słupek bramki strzeżonej przez Zajaca. Natomiast dwie minuty później, po akcji Robaka, strzelał z 16 metrów Grzeszczyk, ale tym razem pewnie obronił bramkarz Podbeskidzia. Tymczasem w 54. minucie piłka wreszcie wylądowała w bramce, ale niespodziewanie w widzewskiej. Zaczęło się od faulu Szymanka na Ndabenculu kilkanaście metrów od bramki, za który sędzia podyktował rzut wolny. Wydawało się, że dystans od bramki jest na tyle duży, że nic złego nie powinno się stać. Tymczasem Dariusz Kołodziej huknął jak z armaty i Maciejowi Mielcarzowi nie pozostało nic innego, jak tylko wyjąć piłkę z siatki. Do końca meczu widzewiacy starali się doprowadzić do strzelenia zwycięskiej bramki. Niestety, bezskutecznie. Większość ich ataków była rozbijana jeszcze przed polem karnym. Z groźniejszych sytuacji można odnotować strzał Grzelczaka w 76. minucie, niestety obroniony przez Zajaca.
Bramki:
0:1 Patejuk (12)
1:1 Robak (23) – karny
2:1 Robak (38)
2:2 Kołodziej (54)
Składy:
Widzew: Mielcarz, Broź, Ukah, Szymanek, Dudu, Ostrowski (70, Ben Radhia), Panka (10, Grzeszczyk), Kuklis, Grzelczak (81, Lisowski), Sernas, Robak.
Podbeskidzie: Zajac, Gapowicz, Matawu, Broniewicz, Dancik, Malinowski (72, Kanik), Matusiak, Kołodziej, Patejuk (80, Górkiewicz), Osińki, Ndabenculu (84, Bagnicki).
Żółte kartki:
bez kartek
Sędzia:
Jacek Zygmunt (Jarosław)
Widzów:
7900 (100 gości)