- W 2008 roku zostałem uznany za najlepszego obrońcę ligi tunezyjskiej. Zespoły, w których grałem, zdobywały wiele trofeów – chwalił się Souhaiel Ben Radhia, który podpisał z Widzewem 2,5-letni kontrakt.
Sukcesy, o których podczas oficjalnej prezentacji mówił Tunezyjczyk, osiągał z największymi klubami w swoim kraju. To Puchar Ligi z Athletique Bizertin oraz mistrzostwo i Puchar Tunezji z Esperance Sportive de Tunis i Superpuchar Afryki z Etoile Sportive du Sahel. Na koncie ma też 3 występy w drużynie narodowej Tunezji, m.in. w rozgrywanym w styczniu w Angoli turnieju Pucharu Narodów Afryki.
- Kolejne trofea chcę zdobywać w Polsce i Europie – mówi nowy piłkarz lidera I ligi. – Gdy w 2008 r. zostałem najlepszym obrońcą ligi tunezyjskiej, otrzymałem ofertę z PSG, ale klub nie zgodził się na transfer. Teraz miałem atrakcyjne propozycje z Rosji, ale wybrałem Widzew, bo tu spotkałem życzliwych ludzi.
Na jego debiut w łódzkim klubie trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.
- Ben ma już pozwolenie na pracę w Polsce, ale musi odebrać z polskiego konsulatu w Tunezji wizę pracowniczą – tłumaczy prezes Widzewa Marcin Animucki, który… urodził się tego samego dnia, co Tunezyjczyk.
Radhia ma wzmocnić prawą stronę widzewskiej defensywy, gdzie występuje Łukasz Broź, a ostatnio przekwalifikowany ze środkowego obrońcy Ugo Ukah. Będzie grał z numerem 77.
Tagi: Souhaiel Ben Radhia